Zamordowany w 1951 roku za odmowę oddania ziemi do PGR-u „Miałem 12 hektarów pod Lublinem. W 1951 roku przyszli do mnie ubowcy i działacze partii: «Oddaj ziemię do spółdzielni produkcyjnej». Odparłem: «Dopóki żyję, nikt mi mojej ziemi nie weźmie». W nocy z 3 na 4 kwietnia 1951 roku wyciągnęli mnie z chałupy. Żonę i piątkę dzieci zamknęli w drugim pokoju. Mnie bili kolbami po głowie, aż krew lała się po twarzy. Zawiązali mi oczy i wywieźli do lasu pod Krasieninem. Tam zakopali żywcem w dole po wapnie. Żona znalazła mnie dopiero po 30 latach – gdy przypadkowo odkryto masowy grób. Komuniści zabili mnie tylko za to, że nie chciałem być niewolnikiem kołchozu.”

Udostępnij

Polub nas