Historia polskiej niepodległości pisana była krwią najlepszych synów Ojczyzny. 7 marca 1949 roku w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich, komunistyczny aparat bezpieczeństwa dokonał sądowej zbrodni na jednym z najwybitniejszych dowódców Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – majorze Hieronimie Dekutowskim ps. „Zapora”. Wraz z nim zamordowano sześciu jego podkomendnych. Ich ciała ukryto, a nazwiska przez lata wykreślano z pamięci.

Żołnierze ze zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zapory"; stoją od lewej: NN, Stanisław Łukasik "Ryś"; Aleksander Sochalski "Duch"; mjr Hieronim Dekutowski "Zapora"; Zbigniew Sochacki "Zbyszek", por. Jerzy Karcz "Bohun". Foto: "Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku". Oficyna Wydawnicza Volumen

Cichociemny, który nie złożył broni

Hieronim Dekutowski przed wojną ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty, a we wrześniu 1939 roku bronił kraju w szeregach 39. Pułku Piechoty. Po przedostaniu się na Zachód, przeszedł elitarny trening w Szkole Spadochronowej w Brindisi, by w nocy z 15 na 16 września 1944 roku zeskoczyć nad okupowaną Polską jako Cichociemny.

W czasie wojny dowodził oddziałami Armii Krajowej na Lubelszczyźnie, wsławiając się brawurowymi akcjami przeciwko Niemcom. Prawdziwy test jednak nadszedł po 1945 roku, gdy sowiecie czołgi zastąpiły niemieckie, a NKWD i UB przejęły pałkę po Gestapo. „Zapora” nie uznał nowego, narzuconego siłą porządku. Zgodnie z rozkazem swojego dowódcy, płk. Ryszarda Kuklińskiego (w strukturach WiN), kontynuował walkę o suwerenność Polski, organizując struktury Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

„Zapora” surowo zabraniał jakichkolwiek ekscesów wobec ludności cywilnej, co stało w jaskrawym kontraście do propagandy komunistycznej, która etykietowała żołnierzy wyklętych mianem „bandytów”.

Zdrada, tortury i pokazowy proces

Aresztowanie majora Dekutowskiego było efektem zdrady i prowokacji UB. Do aresztowania doszło w lutym 1947 roku we Wrocławiu. „Zapora” został wydany przez agenturę, liczącą na to, że rozbicie jego struktur złamie opór na Lubelszczyźnie.

Śledztwo prowadzone w katowni UB przy ul. Poufnej w Lublinie, a następnie w krakowskich Montelupichach, było pasmem tortur. Bezpieka chciała wymusić zeznania obciążające innych dowódców podziemia niepodległościowego. „Zapora” mimo bestialskich przesłuchań nie złamał się moralnie, chroniąc swoich ludzi i tajemnice organizacji.

Proces, który odbył się przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Krakowie, był jedynie kpiną z prawa. Wyrok śmierci był przesądzony jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy. Komunistyczni sędziowie, działający na rozkaz partii, podpisali wyrok na ludzi, których jedyną „winą” była wierność przysiędze złożonej Rzeczypospolitej.

Egzekucja w Montelupichach

Dzień 7 marca 1949 roku na dziedzińcu więzienia Montelupich stał się miejscem kaźni siedmiu bohaterów. Oprócz majora Hieronima Dekutowskiego, komuniści zamordowali sześciu jego podkomendnych, którzy dzielili z nim los aż do końca:

  1. Stanisław Pakuła ps. „Krzemień”
  2. Tadeusz Pelak ps. „Ryś”
  3. Mieczysław Kozłowski ps. „Grom”
  4. Stanisław Michałowski ps. „Sokół”
  5. Józef Batory ps. „Błysk”
  6. Jan Różycki ps. „Jan”

Zostali rozstrzelani „metodą katyńską”, strzałem w tył głowy. Ich ciała, zgodnie z procedurą stosowaną wobec „wrogów ludu”, zostały pochowane w tajemnicy. Przez dziesięciolecia rodziny nie znały miejsca spoczynku bliskich. Ciała ukryto na Łączce na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, w bezimiennych dołach śmierci, zasypywanych wapnem, aby zatrzeć ślady zbrodni.

Pamięć, której nie zdołano zgładzić

Komuniści sądzili, że wraz z kulami karabinów maszynowych zabiją pamięć o Żołnierzach Wyklętych. Mylili się. Przez 40 lat PRL-u nazwisko „Zapory” było tematem tabu, ale w domach i kościołach pamiętano o nich. Po 1989 roku, a zwłaszcza w ostatnich latach dzięki pracom Instytutu Pamięci Narodowej, prawda wyszła na jaw.

Historia majora Hieronima Dekutowskiego obnaża prawdziwe oblicze komunizmu – systemu zbudowanego na kłamstwie, terrorze i mordzie sądowym. Nie było to „sprawiedliwość ludowa”, jak głosiła propaganda. Był to zimny, zaplanowany mord polityczny na elitach polskiej niepodległości.

Cześć i Chwała Bohaterom!

Mord na „Zaporze” i jego żołnierzach to dowód na to, że komunistyczny reżim bał się prawdy bardziej niż karabinów. Bał się ludzi, którzy nie sprzedali honoru za awanse w nowej władzy.

Majorze Hieronimie Dekutowski „Zapora” – Śpij spokojnie. Polska, o którą walczyłeś, pamięta.
Żołnierze Wyklęci – Niezłomni Bohaterowie – Cześć i Chwała!


Redakcja antykomunistyczni.pl

 

Udostępnij

Polub nas