(fragmenty z jego własnych kazań i relacji świadków) „Mówiłem w kościele św. Stanisława Kostki: «Zło dobrem zwyciężaj». Za to mnie nienawidzili. 19 października 1984 roku porwali mnie esbecy na szosie pod Toruniem. Kapitan Grzegorz Piotrowski, porucznik Leszek Pękala i porucznik Waldemar Chmielewski. Bili mnie pałkami po głowie, rękach, nerkach. Wbili mi do ust knebel, żebym nie krzyczał «Jezus Maria». Związanego wrzucili do bagażnika malucha. Nad zaporą we Włocławku przywiązali mi do nóg kamienie i wrzucili do Wisły. Znaleziono mnie 30 października – ręce związane drutem kolczastym, twarz zmasakrowana nie do poznania. Miałem 37 lat. Zamordowali mnie tylko za to, że mówiłem prawdę.”

Udostępnij

Polub nas