Rotmistrz Witold Pilecki (rekonstrukcja na podstawie jego raportów i słów współwięźniów)

„Nazywam się Witold Pilecki. Dobrowolnie poszedłem do Auschwitz w 1940 roku, żeby zbudować ruch oporu. Przeżyłem piekło niemieckie, ale prawdziwy szok przeżyłem po wojnie – z rąk polskich komunistów. W maju 1947 roku aresztowało mnie UB. Bito mnie tak, że pękały żebra. Podczas jednego z przesłuchań major Różański osobiście wybił mi zęby. W celi śmierci na Rakowieckiej pisałem grypsem do żony: „Oświęcim przy tym to była igraszka”. 8 marca 1948 roku, po sfingowanym procesie, odczytano mi wyrok śmierci. 25 maja 1948 roku o godz. 21:30 strzał w tył głowy w piwnicy więzienia przy ul. Rakowieckiej. Ciała nie oddano rodzinie. Do dziś nie wiemy, gdzie zakopano moje szczątki. Komuniści bali się mnie bardziej niż Niemcy. Bo byłem polskim patriotą, który nigdy nie ugiął się przed czerwonym terrorem.”

Udostępnij

Polub nas